PORADY WYCHOWAWCZE

PS. Ktoś mi już próbował tłumaczyć, jaki pan Juul jest mądry i że w tym cytacie wcale nie chodzi o to, że dzieci nie mają mieć żadnych obowiązków, tylko że nie mają mieć STAŁYCH obowiązków - np. że zawsze zmywarkę opróżniają.

A przecież normalny rodzic wie, że dziecko ma i stałe obowiązki (np. pościelić łóżko, dbać o to, by zakładać czyste ubranie, a brudne odnosić w wyznaczone miejsce itp) oraz zmienne - np. zmywarka, zamiatanie, mycie wanny, mycie okien, podlewanie kwiatków itp. - które będzie wykonywać na zmianę z innymi domownikami.

Generalnie - z jednej strony współczuję moim dzieciom, które w dorosłości będą musiały pracować z dziećmi wychowywanymi tym systemem, z drugiej strony - nie będą miały problemu ze zdobyciem dobrej pracy, podczas gdy bezsresowcy będą im pakować frytki do torebek na wynos.