PORADY PSYCHOLOGICZNE

Nowości

Mogłoby się wydawać, iż problem jest abstrakcyjny. Osoba, która pracuje zawodowo, a po pracy spędza czas z rodziną z reguły nie ma czasu dla siebie, a tym bardziej - czasu na nudę. Podobnie kobieta, zajmująca się prowadzeniem domu oraz czwórką dzieci nie ma szansy się nudzić.

Okazuje się jednak, że problem nudy może dopaść każdego - nawet najbardziej zabieganego człowieka. Nuda pojawia się przy okazji wykonywania czynności rutynowych - tzn. takich, które powtarzamy wielokrotnie i bez zmian. Przykładem takich rutynowych czynności jest zmywanie naczyń, jazda tramwajem, stanie w kolejce w sklepie, itp.

Nuda jest destruktywna. Najbardziej wyrazistym przykładem może być żona pana Adama. Pan Adam ma własną firmę i dużo zarabia. W związku z tym niepracująca pani Bożena nie ma praktycznie żadnych obowiązków domowych. Ma panią do sprzątania i gotowania oraz opiekunkę, zaprowadzającą dzieci do szkoły. Jednocześnie jest najnieszczęśliwszą osobą na świecie. Codziennie ma migrenę, a irytują ją nawet drobne niedogodności, jak np. niewłaściwa konsystencja pudru. Problemem pani Bożeny jest fakt, że nie ma nic do robienia. Nuda jest równie stresująca jak nadmiar zajęć. Jeden z najnieprzyjemniejszych eksperymentów psychologicznych to badanie wpływu tzw. deprywacji sensorycznej na psychikę. Eksperyment wydaje się banalny - człowiek zostaje zamknięty w pozbawionym kolorów, pustym, dźwiękoszczelnym pomieszczeniu. Okazuje się, że mało kto jest w stanie wytrzymać więcej niż godzinę lub dwie. Brak nowych bodźców jest równie stresujący co nadmiar spraw. Dlatego wiele osób irytuje konieczność codziennego wykonywania wciąż tych samych działań. Jak więc możemy z tym walczyć?

Wprowadź element kreatywności do rutyny.

Jedną z możliwości jest szukanie nowych sposobów wykonywania nudnych czynności. Jeżeli np. nudzi mnie zmywanie naczyń, mogę zacząć eksperymentować z środkami myjącymi, różnymi rodzajami ścierek, wypracowywaniem swoistego systemu zmywania - np. wpierw szklanki, potem naczynia, na końcu garnki... Eksperymentalne metody niekoniecznie okażą się bardziej efektywne od starych, jednak wprowadzenie urozmaicenia sprawia, że nużąca praca staje się mniej męcząca.

Uzupełnij nudną czynność - czymś ciekawym

Druga metoda - to dodanie do zajęcia nudnego drugiej, bardziej interesującej czynności. Przykładem jest pani Elżbieta, która dojeżdżając codziennie półtorej godziny do pracy, wykorzystała ten nudny czas na naukę języka niemieckiego (wykorzystując nagrane na kasety lekcje oraz podręcznik).

Zmień postawę - nudny obowiązek, na postawę - czynna miłość bliźniego

Problem nudy związany jest też po części z postawą, jaką mamy wobec rutynowych czynności. Wiele pracujących zawodowo pań uważa za niezwykle męczące wszelkie działania związane z zajmowaniem się domem - sprzątanie, odkurzanie, prasowanie, gotowanie itp. Jednocześnie inne, nie pracujące zawodowo, spędzają czas z zadowoleniem wykonując te same czynności domowe. Podstawowa różnica między tymi dwoma typami tkwi właśnie w postawie wobec prac domowych. Osoby nieaktywne zawodowo widzą swoje powołanie i znajdują zadowolenie w prowadzeniu domu i zajmowaniu się dziećmi. Osoby zawodowo aktywne często widzą w tym dodatkowe obciążenie, swoje powołanie odnajdując w pracy. Tak więc radą dla drugiej grupy osób jest - polubić sprzątanie i gotowanie! Jako chrześcijanie mamy taką przewagę nad innymi, że możemy obowiązki domowe traktować jako wyraz czynnej miłości bliźniego. Gdy myślę o myciu podłogi, jako o służbie dla Boga - od razu łatwiej mi to przychodzi. Jeżeli komuś trudno jest zmienić swą postawę wobec nielubianych rutynowych obowiązków - warto zacząć od rzeczy prostszej - uzupełnienia nudnych czynności o modlitwę. Potwierdza to znajomy, który zmywając po czwórce domowników zauważył, że odmawiając różaniec tak się skupia na modlitwie, że ani się obejrzy a wszystko jest czyste i wypolerowane.

 

artykuł opublikowany w "PRZEWODNIK KATOLICKI"