PORADY PSYCHOLOGICZNE

Nowości

"Zupełnie nie wiem, jak ona może w ten sposób, ja na jej miejscu już dawno bym coś z tym zrobiła, przecież to nie jest normalne, ja już dawno jej mówiłam, czy nie uważa że byłoby lepiej gdyby..." Z pewnością każdy z nas był świadkiem, lub uczestnikiem takiej rozmowy w miejscu pracy. Niestety, obgadywanie bliźnich jest popularną "rozrywką".

Dlaczego ludzie obgadują się nawzajem?
Kiedy grupa ludzi musi stale ze sobą przebywać rodzi to napięcia lub wręcz konflikty. Weźmy na przykład rodzinę. Nawet w najwspanialszej zdarzy się od czasu do czasu kłótnia, ktoś się obrazi i nie odzywa, lub krzyczy. A przecież są to ludzie którzy się kochają. W pracy musimy przez osiem godzin dziennie przebywać z towarzystwem, którego sobie nie wybieraliśmy, a po części może nawet niezbyt lubimy. Rodzi to oczywiście napięcie, a nieudolnym sposobem jego rozładowania jest właśnie obgadywanie.

Co może irytować?
Każdy z nas ma nawyki. Zarówno złe, jak i dobre mogą denerwować. Jeżeli ktoś ceni sobie porządek, denerwować go będzie osoba, która zawsze byle jak rzuca swój płaszcz na krzesło, zamiast odwiesić. Kogoś innego z kolei będzie irytować pedant, który przychodząc do pracy starannie poprawia ustawienie wszystkich segregatorów i żaluzji w biurze. Prowadziłam wiele szkoleń z kształtowania współpracy w grupie i okazuje się, że ludzie najczęściej nie wiedzą, które z ich nawykowych zachowań są irytujące dla współpracowników!
Napięcia mogą też wynikać z różnic poglądów. Nie lubimy np. ludzi, którzy wyśmiewają się z cennych dla nas wartości. Koleżanka opowiadała, jak w jej miejscu pracy panowie dzielili się chamskimi dowcipami o księżach. Ta spokojna dziewczyna zwierzyła się, że miała ochotę zdzielić kolegów po głowach.
W każdej pracy znajdzie się też psycholog-amator, osoba mająca wrażenie, że się świetnie zna na ludziach i dlatego może stawiać diagnozy dotyczące ich zachowania. Psycholog-amator wygłasza zdania typu: "Biedna Ania, jest taka stłamszona, bo ma dominującego męża. On jej na nic jej nie pozwala, więc odreagowuje się na nas." Psycholog-amator to główny obgadywacz, usprawiedliwiający swą chęć plotkowania dobrymi chęciami: "Biedna Ania, musimy jej jakoś pomóc". Niestety znajduje wielu chętnych słuchaczy.

Co z tym zrobić?
Uprzedzam, że nie da się całkowicie wyeliminować konfliktu w miejscu pracy. Można za to pozbyć się napięć destrukcyjnych.
Jeśli ktoś atakuje lub wyśmiewa się z ważnych dla nas wartości - chcemy oczywiście je bronić. Ale musimy to zrobić tak, żeby nie przerodziło się to w kłótnię. Niedobrym sposobem obrony jest moralizowanie. Wypowiedź: "Jak możesz tak się wypowiadać o osobie, która jest od ciebie starsza i lepsza. Jesteś chamski i źle wychowany" - wzbudzi agresję. Żadna dorosła osoba nie lubi, gdy traktuje się ją jak małe niegrzeczne dziecko. Moralizowanie wzbudza bunt. Dlatego lepiej wypowiedzieć swe zdanie z szacunkiem dla rozmówcy (nawet jeśli na to nie zasługuje) - bo wtedy łatwiej przyjmie krytykę. Moja przyjaciółka powiedziała chamskim kolegom: "Możecie mieć swoje zdanie na temat księży, natomiast ja ich bardzo szanuję i proszę o nie opowiadanie tego typu dowcipów w mojej obecności." Szacunek (macie prawo do swojego zdania) i prosta informacja (dla mnie to wartość) sprawiła, że panowie zawstydzili się i powiedzieli "przepraszamy, to były głupie dowcipy."
Podobnie warto postępować z psychologiem-amatorem. Kiedy obgaduje kogoś "Ach, biedna Magda, chyba ma dziś zły dzień, bo tak nieporządnie ubrana" - należy zareagować: "Przepraszam, ale nie interesuje mnie twoja opinia o ubiorze Magdy." Uwaga! Jeśli będziesz jedyną osobą w pracy w ten sposób ucinającą próby plotkowania psychologa-amatora, szybko staniesz się głównym tematem tych plotek. Dlatego dobrze jest, gdy metodę tę stosują wszystkie osoby, z którymi obgadywacz ma kontakt. Nie oznacza to, że należy taką osobę odizolować. Zaproponujcie w zamian inne tematy rozmów - nie dotyczące kolegów z pracy.
Problem irytujących nawyków jest bardziej skomplikowany, dlatego zajmę się nim w osobnym artykule. Generalna zasada udanej współpracy brzmi: "Możliwe konflikty załatwiaj od razu, na spokojnie, z szacunkiem dla drugiej strony i nie owijając w bawełnę."

 

artykuł opublikowany w "PRZEWODNIK KATOLICKI"