PORADY PSYCHOLOGICZNE

Nowości

Poczucie znużenia życiem, beznadziei. Co z tym można zrobić?

Elżbieta powszechnie uznawana jest za kobietę sukcesu. Mając 50 lat jest właścicielką szeregu sklepów, ma dwójkę dorosłych i samodzielnych dzieci, męża, atrakcyjnie wygląda i bierze udział w każdym ważniejszym wydarzeniu kulturalnym w mieście. Ona sama ocenia się jako osobę znużoną życiem. Przyjęcia, koncerty, wystawy nużą ją i ma ciągle wrażenie, że prawdziwie ważne i ciekawe rzeczy dzieją się gdzieś indziej. Andrzej z kolei jest dwudziestokilkulatkiem o dużym potencjale, lecz skaczącym z pracy do pracy. Zajmował się już sprzedażą ale i pilotażem wycieczek. Był menedżerem średniego szczebla w kilku firmach. Z każdej pracy sam rezygnował zaledwie po roku, maksymalnie dwóch, potwornie znużony. Obie osoby uważają swe życie za monotonne i nużące. Opisują je jako bezbarwne, męczące.

Każdy miewa w życiu momenty nadmiernego stresu i przepracowania, gdy wszystko wydaje się męczące. Jednak może się to zmienić w trwały stan znużenia życiem. W książce "Inteligentne emocje" Frances Wilks szczegółowo opisuje psychologiczny mechanizm, napędzający stan chronicznego znużenia. Istotą tego stanu jest popadnięcie w błędne koło.

1) Wydarzenie, które powoduje emocje
+ sieć przyczyn: skonfliktowany system wartości, lęki, stres i zmęczenie
2) wyczerpanie, wyschnięcie energii życiowej
3) chroniczne znużenie
4) podtrzymanie konfliktu wartości, stresu i lęków
powrót do 1
lub
4) zidentyfikowanie przyczyn i uporządkowanie systemu wartości
5) koniec znużenia, początek radości

Kluczem do przełamania cyklu znużenia jest uczciwe zidentyfikowanie jego przyczyn i uporządkowanie systemu wartości. Według pani Wilks osoby zmęczone życiem zwykle nie wierzą także w swą wartość i aby zacząć doceniać swe życie muszą uwierzyć, że są naprawdę cennymi osobami. Jako chrześcijanie mamy tu duże ułatwienie. Wystarczy uświadomić sobie i zaakceptować fakt, że Bóg kocha nas takimi, jakimi jesteśmy. Dla Niego każdy z nas jest cenny jako jedyny w swoim rodzaju. Niewierzący muszą szukać tej akceptacji wyłącznie w sobie.

Poza nieakceptacją samego siebie znużenie podtrzymują też lęki i skonfliktowany system wartości. U Elżbiety przyczyną znużenia życiem był lęk. Wydawało jej się, że jeśli przestanie uczestniczyć we wszystkich możliwych imprezach kulturalnych będzie to przyznaniem się do starzenia. Gdy zaczęła zastanawiać się dlaczego boi się starości, stwierdziła, że boi się śmierci. Uświadomiła sobie, że lęk przed śmiercią wynika z faktu, że nigdy tak naprawdę nie wierzyła w nieśmiertelność duszy. To był początek drogi. Artykuł jest zbyt krótki, by ją opisać, jednak rezultatem przemyślenia na nowo swej wiary w Boga była u Elżbiety akceptacja starzenia się, ograniczenie stresogennych spotkań towarzyskich na rzecz działań bardziej konstruktywnych i radosnych.

Andrzej z kolei pracował nad swym systemem wartości. Stwierdził, że rodzice postępując zgodnie z zasadami wychowania bezstresowego pozostawiali mu pełną swobodę działań. Akceptowali to co robi, nigdy jednak nie byli prawdziwymi wychowawcami, nie wyjaśniali jakie znaczenia mają jego uczynki. Rezultatem był skonfliktowany system wartości. Andrzej od dziecka postępował według zasady: "Jak coś mi nie pasuje, rzucam to", a jednocześnie pragnął sukcesu. Rezultatem było rzucanie pracy gdy pojawiały się pierwsze trudności i zniechęcenie. Praca nad systemem wartości doprowadziła Andrzeja do odkrycia i zaakceptowania faktu, który wielu osobom wydaje się oczywisty, że aby coś osiągnąć trzeba pokonać pojawiające się trudności. Andrzej uporządkował swój system wartości. Wartość "sukces i zadowolenie z pracy" postawił wyżej od wartości: "wygoda". Dzięki temu mógł zacząć rzeczywistą pracę nad osiągnięciem wysokich kompetencji.

Praca nad przejściem od znużenia życiem do radości z życia jest oczywiście procesem długotrwałym. Początkiem przełamywania cyklu znużenia jest uświadomienie sobie swej wartości - uwierzenie, że jestem cenny i godny miłości takim, jakim jestem. Drugi etap to odkrycie przyczyn znużenia. Na tym etapie warto zadać sobie pytania: "Przed czym czuję lęk?", "Jaka jest moja hierarchia wartości w odniesieniu do siebie, pracy, innych ludzi, Boga?", i odpowiedzieć na nie szczerze, bez usprawiedliwień. Trzecim etapem jest praca nad hierarchią wartości, uporządkowanie ich. Tylko osoby ze spójnym i jasnym systemem wartości, osoby które pracują nad tym są tak naprawdę zadowolone z życia.

artykuł opublikowany w "PRZEWODNIK KATOLICKI"