Zerwane więzi rodzinne, ciągnące się całymi latami pretensje i obmowy, czy zwyczajny, lodowaty brak kontaktu. Czy jest to sytuacja stracona?

Problemy tego typu nie są rzadkością, Badania prowadzone na uniwersytecie Cambridge pokazują, że najczęściej zerwana bywa więź z ojcem, wskutek rozwodu. Średnio brak kontaktu w tej sytuacji trwa 8 lat. Jednak drugie co do kolejności są konflikty z rodzeństwem (7,7 lat braku kontaktu z braćmi i 7,4 z siostrami). Konflikty dotyczą spadku, nieakceptowanego przez rodzinę związku romantycznego, nałogów, przewlekłych chorób i rozwodów. Co dzieje się gdy emocje związane z konfliktem opadły, czas zaleczył rany i przynajmniej jedna ze stron zaczyna tęsknić za utraconą więzią?

Choć próba naprawienia utraconych relacji jest dobrym odruchem, zawsze warto zdać sobie pytanie – czy otwieranie starych ran niesie ze sobą więcej korzyści, czy zagrożeń? Niektóre rodziny nigdy nie schodzą się na nowo i trzeba się z tym pogodzić.

Ważne jest, by zastanowić się nad swoją motywacją. Czy szukasz pojednania, by usłyszeć, że to ty miałeś rację w sporze sprzed lat? By usłyszeć: „przepraszam”? A może chcesz poprawić swoją samoocenę „oto wyciągam dłoń i wybaczam urazy”, lecz tak naprawdę nie zależy ci na naprawieniu relacji? A może to tęsknota za „i żyli potem długo i szczęśliwie”?
Badania z Cambridge pokazują, że pojednanie jest bardzo wymagającym zadaniem i aż 80% ludzi uważa, że próba ponownego nawiązania kontaktu zakończy się porażką i boi się jej. Ulga, którą odczuli zerwawszy kontakty z rodziną jest bardziej pociągająca niż wizja naprawy relacji.

Jak wyglądają typowe sytuacje, w których doszło do zerwania relacji?
Tomasz ma 30 lat i właśnie się żeni. Gdy miał 16 lat, rodzice przeżyli burzliwy rozwód i od tej pory prawie nie widywał taty. Dziś przypomina sobie różne dobre chwile z ojcem, gdy był dzieckiem i choć nadal ma do niego żal za porzucenie, chciałby żeby był obecny na jego ślubie. Niestety mama stawia ultimatum: „albo ona, albo >>ten pan<<”.
Teresa i Elżbieta to siostry. Mieszkają w domach tuż obok siebie i od 15 lat nie zamieniły ze sobą słowa. Gdy doszło do podziału działki budowlanej w spadku po rodzicach wszystko wydawało się być załatwione sprawiedliwie. Okazało się jednak wkrótce, że wzdłuż działki ma iść droga i jednej z sióstr został zabrany pół metrowy pas. Poczuła się oszukana, podejrzewając, że druga siostra dobrze wiedziała co się szykuje i dlatego wybrała drugą część. Choć od dawna wiadomo, że podziału dokonano uczciwie, siostry nadal nie potrafią przełamać urazy.
Sytuacja trzecia. Alkoholizm męża i wynikająca z niego przemoc doprowadziły wpierw do separacji, potem do rozwodu. Była żona - Agata - nadal po latach korzysta z pomocy psychiatry, a dorosłe już dzieci zerwały kontakty z obojgiem. Jednak po latach mężowi Romanowi, udało się opanować nałóg. Jest dziś członkiem anonimowych alkoholików i chciałby nawiązać relacje z rodziną. Żona nie chce o tym słyszeć, ale chciałaby wznowienia relacji z dziećmi. Dzieci wyprowadziły się z Polski i nie przyznają się do rodziców.

Od czego zacząć?
Doskonałym punktem wyjścia jest zauważenie, że w konflikcie brały udział dwie strony (czy nawet więcej) i każdy jakoś się do niego przyczynił. Czasem aktywnie, czasem brakiem reakcji czy bierną agresją. To najtrudniejsza część, bo wszyscy mamy tendencję by wybielać siebie i widzieć się wyłącznie jako ofiarę. To problem matki Tomasza. Mimo, że dla wszystkich, łącznie z synem oczywisty był jej udział w problemie (awantury o byle co, bezpodstawne z początku oskarżenia o zdradę itp.) do dziś uważa się za niewinną ofiarę, która „po prostu była za dobra” dla męża. Ona nie zrezygnuje z ultimatum. Dla Tomasza lepszym rozwiązaniem będzie na razie umówienie się z ojcem osobno, wyjaśnienie problemu i naradzenie z nim, co mogą zrobić.
Następnie warto zadać sobie pytanie, czy nastąpiły jakieś zmiany, które dają podstawę, by uznać, że w przyszłości relacja będzie lepsza niż dotąd. W przypadku Teresy i Elżbiety jest to dość obiecująca perspektywa. Do momentu podziału spadku żyły ze sobą w bardzo dobrym układzie, a dziś wiadomo z całą pewnością, że sprawa zabrania pasa ziemi była kwestią niefortunnego zbiegu okoliczności, a nie ukartowanym oszustwem. Tak samo zarówno dzieci jak Agata mogą spodziewać się lepszej relacji z trzeźwym i z powodzeniem walczącym z chorobą Romanem.
Jeżeli ktoś włada językiem angielskim, warto obejrzeć serial dokumentalny „Look me in the eye” (https://www.sbs.com.au/programs/lookmeintheeye). Pokazuje on prawdziwe historie ludzi, którzy zdecydowali się spróbować naprawić relacje zepsute lata wcześniej. Twórcy serialu oparli się ba badaniach neuropsychologicznych, pokazujących wagę nawiązania kontaktu wzrokowego z drugą osobą w trudnej sytuacji. Kontakt wzrokowy pozwala lepiej ocenić szczerość intencji i szczerość zmiany, która dokonała się w drugiej osobie. Pomaga też dotrzeć w niej żywego człowieka, a nie potwora, którego obraz był pielęgnowany w wyobraźni przez lata. Ten zestaw filmów dokumentalnych pomaga zrozumieć, jak ważne będzie pierwsze spotkanie twarzą w twarz po latach i dlaczego warto się do niego przygotować.

Kolejne kroki
Zadbaj o siebie. Być może potrzebna jest terapia, coś co pomoże w zdrowym funkcjonowaniu. Bez tego spotkanie może doprowadzić do uruchomienia starych schematów reakcji i wyjdziecie z niego jeszcze bardziej poranieni. Druga strona musi widzieć, że się zmieniłeś, czy że przynajmniej nad sobą pracujesz.

Przygotuj się do rozmowy. Bardzo przydatną lekturą, pomagającą w jak najlepszym przygotowaniu może być książka „Kluczowe rozmowy” (Kerry Patterson i inni), doradzająca jak przygotować się i przeprowadzić naprawdę trudną rozmowę. Warto spisać sobie wszystko to, co chciałoby się powiedzieć, wyrzucić to z serca, uporządkować, popatrzyć na to pod kątem, czy masz szansę, by druga strona wysłuchała twojej opowieści tak wyrażonej. Może trzeba nad tym popracować. Odrzucić pretensje i oskarżenia. Dodać wybaczenie i prośbę o wybaczenie. Można nawet przećwiczyć tę rozmowę z kimś godnym zaufania, kto zwróci uwagę, jeśli coś powiesz nie tak jak trzeba.

Zadzwoń, lub napisz do człowieka, z którym chcesz odbudować relację. Bądź przygotowany na to, że możesz być zmuszony do kilku co najmniej prób. Czasem wielu, jak opisuje Roman: „Dzieci zerwały ze mną kontakt, jak tylko skończyły 18 lat. Jednak przez znajomych dowiedziałem się, że syn mieszka w Irlandii. Zdobyłem jego adres. Zacząłem wysyłać kartki na Boże Narodzenie. Wysyłałem je przez ostatnie 5 lat. Nigdy nie odpowiedział. Jednak przez znajomych dowiedziałem się, że się ożenił i urodziły mu się bliźniaki, więc mu wysłałem paczkę z prezentami dla maluchów. I tym razem wysłał kartkę z podziękowaniem. Bardzo miłą, ręcznie pisaną. I przesłał zdjęcie wnuków. Popłakałem się. To duży krok do przodu.”

Zadbaj o jasną komunikację. Powiedz, czy napisz, że zdajesz sobie sprawę, że jest problem, który jest nierozwiązany i zależy co na tym, by się na nowo spotkać i o nim porozmawiać. Jasno napisz, że zdajesz sobie sprawę ze swojego udziału w problemie i szczerze przeproś. Nie spodziewaj się jednak entuzjastycznej reakcji i błyskawicznego pojednania. Pamiętaj, że dla 80% osób w takiej sytuacji podjęcie rozmowy wydaje się trudne, czy wręcz beznadziejne. Odczuwają lęk, poczucie zniewolenia, braku kontroli, paraliżującego strachu, że znów będzie jak dawniej. Co więcej, rozmówca może odrzucić nawet najbardziej szczerą próbę pojednania. Szczególnie, jeśli w przeszłości podejmowałeś takie próby i skoczyły się powrotem w stare, toksyczne relacje. Druga strona musi WIEDZIEĆ, że się zmieniłeś.

Wróćmy znów do przykładu. Roman jest w dobrej sytuacji. Jest trzeźwym alkoholikiem. Ma pracę, poukładane, odpowiedzialne życie. Próbując nawiązać kontakt z rodziną może zademonstrować namacalną, pozytywną zmianę. W gorszej sytuacji jest Agata. Lata chodzenia do psychiatry nic nie zmieniły. Potrzebuje leków by normalnie funkcjonować, podejmowała szereg prób psychoterapii, ale z każdej zrezygnowała.

Jeżeli próbujesz nawiązać powtórną relację z dorosłymi dziećmi, pamiętaj, że prawdopodobnie czuły, że są obwiniane za twoje problemy. Dotyczy to na przykład sytuacji rozwodu. Nawet gdy oboje rodziców zapewnia, że problem dzieje się między nimi a oboje bardzo kochają swoje dzieci, dzieci uważają i tak, że gdyby były lepsze, do rozwodu by nie doszło. Wrażenie to pogłębia się, gdy rodzice w powtórnych związkach okazują się zdolni do odpowiedzialnego i pełnego miłości zajęcia nowym potomstwem. Dlatego tak ważne jest ponowne przeproszenie za zdane rany i zapewnienie o czystych intencjach. Pokazanie gotowości do wysłuchania drugiej strony.

Gdy już rozmawiacie, pamiętaj o tym jak ważne jest patrzenie z odpowiednim nastawieniem w oczy drugiej osobie. „Oczy są zwierciadłem duszy” a jak pokazuje dokument „Look me in the eye” - samo szczere i troskliwe spojrzenie może ogromnie pomóc w naprawie relacji. I oczywiście najtrudniejsza część – prawdziwie przebacz i proś o przebaczenie.

Historie z życia wzięte

Jak zakończyły się sytuacje z omawianych przykładów? W przypadku Elżbiety i Teresy poszło łatwiej, niż myślały. Wystarczyło, że jedna zaprosiła drugą na rozmowę i szczerze przeprosiła i po latach mijania się w obojętności rzuciły się sobie w ramiona.

Tomasz porozmawiał z mamą i tatą (z każdym z osobna). Stanęło na tym, że tata będzie obecny na ślubie, ale już nie na weselu, za to Tomasz zaprosi go na uroczystą kolację wkrótce po ślubie, by poważnie porozmawiać.

Romanowi udało się nawiązać kontakt z synem. Trafił w dobry moment, gdy urodziły się wnuki. Żona syna odegrała w tym dużą rolę, będąc osobą bardzo otwartą na ludzi. Niestety, gdy syn próbował namówić swoją siostrę na kontakt z ojcem, zerwała kontakty i z nim i wyprowadziła się zacierając za sobą ślady. Dla niej, było to zbyt bolesne rozdrapywanie ran. Agata odrzuciła propozycję spotkania z Romanem, jednak podjęła po raz kolejny psychoterapię, tym razem z silną motywacją doprowadzenia jej do końca. Co do syna, na razie poprzestaje na wysyłaniu kartek świątecznych, wiedząc, że jeszcze nie jest gotowa na spotkanie.

Jak widać, to nie zawsze jest happy end. Jednak jeśli kiedyś były między ludźmi więzi miłości, szansa na uzdrowienie relacji jest.

Bogna Białecka, psycholog

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem