PORADY PSYCHOLOGICZNE

Nowości

Niezwykle trudno jest funkcjonować małżeństwu, które izoluje się od reszty rodziny. Nawet niewielki problem szybko staje się źródłem kryzysu. Dlatego warto dbać o dobre relacje z teściami.

 

Podstawowy problem pojawia się zwykle na poziomie relacji teściowa – synowa. Oto ukochany syn, którego tylko mama kocha bezwarunkowo znajduje sobie, z pewnością nie pozbawioną wad kobietę, która staje mu się najbliższa. To trudne dla wszystkich, ponieważ trzeba relacje zbudować na nowo – w poszerzonej rodzinie.

 

Jak ułożyć relacje z synową?

Najlepszy początek po ślubie to pozwolić nowożeńcom na budowanie ich wewnętrznej, małżeńskiej relacji. Absolutne pogwałcenie prawa nowożeńców do budowania relacji to propozycja pojechania wspólnie z teściami w podróż poślubną (owszem autentyczny przykład). Jeżeli przez pierwsze pół roku kontakt będzie polegał na niedzielnym obiadku raz w miesiącu, ewentualnie telefonie co tydzień – bardzo dobrze. Więzi pogłębią się naturalnie w momencie, gdy pojawią się wnuki. Co oznacza, że na początku małżeństwa należy dać młodym czas na zbudowanie relacji. Czas na odcięcie pępowiny jest bardzo ważny.

American Grandparents Association (AGA) przeprowadziło ankietę dotyczącą oczekiwań synowych wobec teściowych. Rezultaty okazały się ciekawe i pouczające.

Synowe bardzo lubią słuchać historii z dzieciństwa i dorastania swojego męża. Historie te, oraz zdjęcia pomagają im zrozumieć, co i kto miał wpływ na ich mężów, pomagają lepiej poznać. Mogą być źródłem wskazówek wychowawczych – co okazało się wpływać pozytywnie na rozwój chłopca. Dodatkowo – każde dziecko robi czasem rzeczy dziwne i śmieszne, wspólne pośmianie się z przygód małego syna a dziś męża także bardzo zbliża synową i teściową. A zatem popołudnie z historiami rodzinnymi i albumem zdjęć to dobry pomysł na spotkanie.

Warto swoją synową chwalić. Ślub zmienia życie, młoda kobieta musi odnaleźć się w nowej roli. To duża presja i źródło stresu. Dlatego tak bardzo ważne jest zauważanie jej wysiłków, docenienie i pochwalenie. Szczególnie na początku małżeństwa, gdy budujecie relacje w nowy sposób nie warto krytykować synowej. Nie jest idealna. Któż jest? A przecież nawet gdy przyjmuje się kogoś do pracy, daje mu się czas na zapoznanie z wymaganiami praktycznymi, daje czas na naukę zachowań w nowym miejscu. Nawet najlepszy profesjonalista nie wskoczy ot tak w nowe miejsce pracy ze stuprocentową skutecznością od pierwszego dnia. Synowa nauczy się wielu rzeczy z czasem. Warto dostrzegać to, co w niej dobre, to co jej wychodzi i chwalić. Działa to też w drugą stronę. Jeśli słyszysz od teściowej jakieś porady, nawet jeśli wydają się dziwne, czy są autentycznie powiedziane niewłaściwym tonem, warto postarać się dostrzec pozytywne intencje. Teściowa mówi ci to dlatego, że kocha swojego syna i chce dla niego jak najlepiej. Doceń to, podziękuj, nawet jeśli rady nie wprowadzisz w życie.

Potrzebny jest wzajemny szacunek. Albo będziecie się nawzajem szanować, jako dorosłe osoby i Boże dzieci, albo zaczniecie robić z życia swojego ukochanego mężczyzny (syna, męża) piekło.

Rzeczą bardzo wartościową, budującą więzi są rodzinne przepisy. Ślub oznacza poszerzenie kręgu rodzinnego. Pewna pani opowiadała bardzo przykrą scenę. Synowa poczęstowała ją smacznymi ciastkami. W związku z czym teściowa ją pochwaliła i bardziej z uprzejmości niż zainteresowania zapytała o przepis. Młoda małżonka zmroziła ją mówiąc: „Ależ absolutnie nie dam go. To przepis rodzinny.” Był to przykry przykład biernej agresji, gdy młoda kobieta w zawoalowany sposób dała teściowej znać, że uważa ją za obcą osobę. Według AGA właśnie dzielenie się rodzinnymi przepisami (w obie strony) jest jednym z najważniejszych elementem budowania dobrych relacji synowej z teściową.

Ostatni z elementów szczególnie cennych dla relacji jest prowadzenie rodzinnej kroniki i foto-albumu. Młodzi małżonkowie, a szczególnie młodzi rodzice często są na tyle mocno zaabsorbowani budowaniem wspólnego życia i pracą, że brakuje im czasu na dopieszczenie rodzinnych foto-albumów. Z własnego doświadczenia wiem, że gromadzą się tysiące zdjęć cyfrowych, przechowywanych na dyskach, ale które są nieuporządkowane, nie wyselekcjonowane, nie opisane. Wybranie najładniejszych zdjęć, wydrukowanie, opisanie – datami, krótkimi komentarzami – to wspaniały prezent dla młodych. Pomaga w budowaniu wspaniałych wspomnień (szczególnie przydatnych w trudnych chwilach małżeństwa). Gdy jako teściowa tworzysz taki album zwróć uwagę, by wybierać zdjęcia na których synowa wygląda ładnie. Mamy tendencję do skupiania się na osobach nam najbliższych – własnym dziecku, własnych wnukach, ale to kobiety są najbardziej wyczulone na punkcie wyglądu, zadbaj zatem o synową. Skąd zdjęcia? Poproś syna o kopie, kup sobie aparat cyfrowy (w tej chwili dobre zdjęcia można robić nawet telefonem). Będziesz zaskoczona jak sympatycznym prezentem jest album ze zdjęciami zabaw wnuków z czasu pobytu u dziadków.

 

Kwestie wychowywania dzieci.

Jest takie powiedzenie: „Rodzice są od wychowywania, dziadkowie od rozpieszczania”. Uważam to za całkiem dobrą poradę, o ile obie strony ją zaakceptują.

Najczęstszym punktem spornym na poziomie teściowa - synowa jest jedzenie. Jeżeli dziecko ma alergię – kwestia tego co może jeść, a czego nie – absolutnie nie podlega dyskusji i babcia musi to zaakceptować. Dostaje listę rzeczy, które wnuk może jeść i trzyma się jej. Jeżeli natomiast dziecko nie ma alergii, a u dziadków bywa niezbyt często (np. raz na kilka tygodni), mama może spokojnie przymknąć oko na sporadyczne karmienie dzieci słodyczami.

Podobnie jest z rozpieszczaniem na przykład odpuszczaniem obowiązków u babci, możliwością swobodnej zabawy. Dzieci mogą mieć poczucie, że u dziadków jest luz. Z wyjątkiem specyficznej sytuacji, gdy dziadkowie są podstawowymi opiekunami waszych dzieci i spędzają u nich większość czasu wolnego – w tym momencie to oni stają się tak naprawdę wychowawcami. To oni ustalają reguły. Tyle, że taka sytuacja nie jest najlepsza dla waszych dzieci.

Dlaczego warto pozwolić na lekkie rozpieszczenie wnuków? To procentuje w okresie dorastania. Bardzo wielu nastolatków mówi, że w sytuacji gdy popełnią poważny błąd, czy głupotę – pójdą z tym właśnie do babci (czasem do dziadka). Przed rodzicami jest im często bardzo wstyd, boją się konsekwencji. Dlatego dobrze jeśli mają dobre relacje z babcią, dziadkiem, bo zwracają się z problemem do kogoś dorosłego z rodziny, a nie szukają pomocy w internecie czy u kolegów.

Granicę luzu powinny wyznaczać ustalenia dotyczące oglądania telewizji i korzystania z internetu w czasie pobytu w domu babci. Zbyt wiele nastolatków donosi o wykorzystywaniu technicznej nieporadności babci i dziadka, by uzyskiwać dostęp do takich zasobów w mediach, na które nie pozwalają rodzice (filmy pełne przemocy, nieodpowiednie gry, pornografia).

Zacytowane powiedzenie ma drugi ważny podpunkt – teściowa nie ma prawa podważania autorytetu rodziców w oczach dzieci. Rodzice są od wychowania. Nie podobają ci się metody wychowawcze stosowane przez synową? Masz argumenty przeciwne? Zaproś ją na rozmowę (bez dzieci) i przedstaw je. Natomiast jeżeli będziesz podważać jej metody wychowawcze wobec dzieci i krytykować ją w obecności dzieci – skutki będą opłakane. Część matek zaczyna w tym momencie ograniczać lub uniemożliwiać kontakt z wnukami, a dzieci uczą się wykorzystywać konflikt między mamą i babcią do osiągnięcia własnych celów.

Działa to też w drugą stronę. Co chwila pojawiają się nowe mody wychowawcze, a większość z nich to ubrane w nowe szatki stare i fatalne w skutkach wychowanie bezstresowe. Z kolei skuteczne metody wychowawcze są niezmienne – rozwijanie w dzieciach cnót takich jak cierpliwość, wytrwałość, posłuszeństwo, uprzejmość itp. Teściowa osiągnęła niewątpliwy sukces wychowawczy – udało jej się wychować syna, zdolnego do wejścia w związek małżeński. Zdolnego do nawiązania dojrzałej relacji miłości. A skoro tak, może warto posłuchać, co ma do powiedzenia o wychowaniu. Na pewno coś musiała zrobić dobrze.

 

Gdy brakuje dobrej woli

Może być tak, że albo synowa, albo teściowa nie potrafią pogodzić się z nową sytuacją życiową. W tym momencie decydującą rolę zaczyna odgrywać mężczyzna – syn, a teraz mąż. Jeżeli między dwiema kobietami, które kochasz kompletnie nic się nie układa a wszelkie próby kompromisu czy wypracowywania dobrych relacji zawodzą – pracuj nad relacją z żoną. Ona jest teraz bliższa ci niż Twoja matka, za nią jesteś odpowiedzialny. Choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że może być to niezwykle trudne. Wymaga umiejętności zachowania kultury osobistej i szacunku wobec mamy, z jednoczesnym stanięciem po stronie żony w konflikcie.

Artykuł ukazał się w "Przewodniku Katolickim" 2015